Parafia Rzymskokatolicka św. Ignacego Loyoli w Warszawie

  ul. Wóycickiego 14a,  01-938 Warszawa
 22 56-95-240
 parafia@ignacyloyola.pl

Zdaniem Proboszcza

Proboszcz - Ks. prałat Bohdan Leszczewicz
2 sierpnia 2026, wpisał Ks. Bohdan
Drodzy Parafianie, Przyjaciele i Goście naszej wspólnoty!
 
W dzień odpustu parafialnego, gdy wspominamy naszego patrona, św. Ignacego Loyolę, stajemy często przed pewnym wyzwaniem. Jeden z moich znajomych kapłanów zażartował kiedyś: „Świętego Ignacego można szanować za jego intelekt i dyscyplinę, ale kochać to można św. Franciszka z Asyżu”.
Ten żart kryje w sobie powszechny stereotyp. Widzimy w Ignacym posągowego, surowego stratega, genialnego organizatora, może wręcz chłodnego urzędnika Kościoła.
 
Uroczystość odpustowa to jednak najlepsza okazja, by ten stereotyp przełamać. Chcę Wam dziś pokazać, że św. Ignacego można – a nawet trzeba – po prostu pokochać.
 
Jako Wasz proboszcz znajduję ku temu kilka bardzo ludzkich powodów.
 
Przede wszystkim Ignacy to świadek niesamowitej słabości, z którą każdy z nas się boryka. Zanim stał się świętym, był dumnym, baskijskim żołnierzem, zakochanym w świecie, sławie i urokach dworskiego życia. Gdy w 1521 roku pod Pampeluną armatnia kula gruchocze mu nogę, wali się cały jego świat. W swojej autobiografii szczerze pisał, że do 26. roku życia był „oddany marnościom tego świata”, a w czasie długiej rekonwalescencji godzinami marzył o zdobyciu serca pewnej wysoko urodzonej damy.
 
Ignacy jest mi bliski, bo nie jest bezdusznym monolitem. To człowiek z krwi i kości, który musiał pożegnać się z własnymi, niespełnionymi ambicjami. Kto z nas nie przeżył w życiu takiego „strzaskania nogi”? Kto z nas nie opłakiwał utraconych planów, zdrowia czy zawiedzionych nadziei? W tym punkcie Ignacy doskonale nas rozumie.
 
Jest też drugi, głębszy powód.
 
Otóż, święty Patron naszej parafii poznał smak najciemniejszej nocy ludzkiej duszy. Po swoim nawróceniu, w grocie w Manresie, przeżywał tak potworne skrupuły i lęki, że ryczał z bólu na modlitwie. Krzyczał wtedy do Boga: „Pomóż mi, Panie, bo nie znajduję żadnego lekarstwa u ludzi... Choćbym miał biegnąć za szczenięciem, żeby od niego otrzymać pomoc, uczyniłbym to!”
 
Zapytacie, dlaczego o tym wspominam w radosny dzień odpustu?
 
Ponieważ te dramatyczne wyznania zdejmują Ignacego z wysokiego cokołu. Pokazują, że wielkie dzieła Boże rodzą się w ogromnym trudzie, w kryzysie i w poczuciu bezradności.
 
Ignacy uczy nas, że świętość to nie jest brak problemów czy duchowych zawirowań. Świętość to decyzja, by w tym wszystkim kurczowo trzymać się Boga i wołać: „Panie, nie uczynię tego, co Ciebie obraża!”.
 
Dzięki tym doświadczeniom Ignacy przeszedł fundamentalną przemianę: z człowieka, który „miał rację” i chciał zdobywać świat dla własnej chwały, stał się człowiekiem, który cierpliwie słucha Boga i drugiego człowieka. Przestał narzucać Panu Bogu swoje scenariusze, a zaczął pytać: „Czego Ty, Panie, ode mnie chcesz?”Owocem tego poszukiwania stała się mała książeczka Ćwiczeń duchownych, która odmieniła oblicze Kościoła.
 
Dziś, gdy świętujemy nasz odpust, patrzymy na Kościół i na nasze własne życie, w których tak często brakuje pokoju.
 
Czego potrzebujemy najbardziej?
 
Właśnie tego ignacjańskiego, cierpliwego wsłuchiwania się w wolę Boga.
 
Potrzebujemy porzucenia kościelnego triumfalizmu na rzecz pokornej służby.
 
Życzę Wam i sobie, abyśmy za wstawiennictwem św. Ignacego Loyoli uczyli się odnajdywać Boga we wszystkim – także w naszych zranieniach, kryzysach i codziennej szarości.
 
Niech nasz Patron wyprasza nam odwagę do powstawania z każdego życiowego upadku.
 
Z darem modlitwy i pasterskim błogosławieństwem,
Wasz Proboszcz
Archiwum
Proboszcz - Ks. prałat Bohdan Leszczewicz
Proboszcz - Ks. prałat Bohdan Leszczewicz
Proboszcz - Ks. prałat Bohdan Leszczewicz

Z nauczania Kościoła:

Z nauczania Kościoła:

„Bóg postanowił najłaskawiej, aby to, co dla zbawienia wszystkich narodów objawił, pozostało na zawsze zachowane w całości i przekazywane było wszystkim pokoleniom. Dlatego Chrystus Pan, w którym całe objawienie Boga najwyższego znajduje swe dopełnienie (por. 2 Kor 1,3, 3,16-4,6), polecił Apostołom, by Ewangelię przyobiecaną przedtem przez Proroków, którą sam wypełnił i ustami własnymi obwieścił, głosili wszystkim, jako źródło wszelkiej prawdy zbawiennej i normy moralnej, przekazując im dary Boże.

Polecenie to zostało wiernie wykonane przez Apostołów, którzy nauczaniem ustnym, przykładami i instytucjami przekazali to, co otrzymali z ust Chrystusa, z Jego zachowania się i czynów, albo czego nauczyli się od Ducha Świętego, dzięki Jego sugestii, jak też przez tych Apostołów i mężów apostolskich, którzy wspierani natchnieniem tegoż Ducha Świętego, na piśmie utrwalili wieść o zbawieniu.

Aby zaś Ewangelia była zawsze w swej całości i żywotności w Kościele zachowywana, zostawili Apostołowie biskupów jako następców swoich „przekazując im swoje stanowisko nauczycielskie”. Ta więc Tradycja święta i Pismo święte obu Testamentów są jakby zwierciadłem, w którym Kościół pielgrzymujący na ziemi ogląda Boga, od którego, wszystko otrzymuje, aż zostanie doprowadzony do oglądania Go twarzą w twarz, takim jaki jest (por. 1 J 3,2).”

KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA O OBJAWIENIU BOŻYM DEI VERBUM

 

Dziś przeżywamy w naszej wspólnocie odpust parafialny Świętego Ignacego z Loyoli. Na zakończenie każdej Mszy świętej udzielimy wszystkim wiernym uroczystego błogosławieństwa relikwiarzem z relikwiami św. Ignacego Loyoli. Z racji dzisiejszej uroczystości, spełniając zwykłe warunki, można uzyskać odpust zupełny, czyli darowanie kary za grzechy, który można ofiarować za siebie, bądź dusze w czyśćcu cierpiące.